środa, 23 września 2009

przeprowadzka 21.12.2008 - 3 dni do wigilii i najazdu familii:)


i tak to się zaczęło....:)
Turnau miał rację!
"Przeprowadzka –
planowana czy znienacka,
przeprowadzka
zapaskudzi się posadzka.
Przeprowadzka.
Trzeszczy szafa, pęka tacka.
Oj, z gratami się nie cacka
przeprowadzka..."

Dobrego początki:)

Mieszkanie zakupione, po bólach wstępnokryzysowych, walce z bankami, utratą połowy nerwów i włosów.... UDAŁO SIĘ:) teraz tylko tracę co miesiąc połowę portfela:P
ale wierzcie mi... warto:) mieć ten swój kawałek podłogi:)
mija niebawem rok.... może więc blog rocznicowo czas zacząć?:)