dommania
MÓJ BZIK!
sobota, 15 stycznia 2011
popowicka wizja:)
Korci , nęci, tylko kasę trzeb uzbierać:) a jak już będzie? to pięknie będzie:) już się doczekać nie mogę:)
środa, 5 stycznia 2011
2010 - podsumowanie
Nie sądziłam że popadne w taką manię.... uwielbiam wszelkie te zmiany, bo przecież sprawiają,że jest coraz piękniej.... Nawet jeśli po jakimś czasie wnioskuję,że jeszcze piękniej być może - to jednak warto...
Zawsze sami bawiliśmy się w przeróbki... te ze zdjęć to również samoróbki... odmienione krzesła, kanapa, zasłony, ściany.... takie z nas Zosiesamosie...
co dalej?;)
sobota, 17 października 2009
Jesień
Zapali ktoś światło?
za oknem szarzej niż to dopuszczalne! ehh ta jesień, nie lubię, nie lubię:)
poczucie soboty jednak wynagradza szarości zaokienne:)
już za kilka chwil dotrę znów do mojego świata pełnego zmian i wariacji:)
biurko,komoda,po drodze filc, igła, nitka, płaszcz...
czy coś je łączy? czy jest jakiś wspólny mianownik?
ależ oczywiście!
JA nim jestem:P
kombinator pierwszej wody:D:D
dobrze chyba czasem,że fundusze ograniczają moje poczynania, bo coniektórzy mogli by ich chyba nie przezyć:P
ale cóż poradzić,że człowiekowi marzy się królestwo stworzonego wg jego własnych nut i na własnej pięciolinii... :)
a doba coraz częściej zbyt krótka:P szczególnie teraz... przy tych wspomnianych szarościach...
kombinuję jak ją zoptymalizować i coś nieskutecznie... czasu zawsze za mało:)
Peszek nuci "moje miasto"... z deszczu wyżęte... prawdziwe, jedyne, szare, najpiękniejsze:)
za oknem szarzej niż to dopuszczalne! ehh ta jesień, nie lubię, nie lubię:)
poczucie soboty jednak wynagradza szarości zaokienne:)
już za kilka chwil dotrę znów do mojego świata pełnego zmian i wariacji:)
biurko,komoda,po drodze filc, igła, nitka, płaszcz...
czy coś je łączy? czy jest jakiś wspólny mianownik?
ależ oczywiście!
JA nim jestem:P
kombinator pierwszej wody:D:D
dobrze chyba czasem,że fundusze ograniczają moje poczynania, bo coniektórzy mogli by ich chyba nie przezyć:P
ale cóż poradzić,że człowiekowi marzy się królestwo stworzonego wg jego własnych nut i na własnej pięciolinii... :)
a doba coraz częściej zbyt krótka:P szczególnie teraz... przy tych wspomnianych szarościach...
kombinuję jak ją zoptymalizować i coś nieskutecznie... czasu zawsze za mało:)
Peszek nuci "moje miasto"... z deszczu wyżęte... prawdziwe, jedyne, szare, najpiękniejsze:)
środa, 23 września 2009
przeprowadzka 21.12.2008 - 3 dni do wigilii i najazdu familii:)
Dobrego początki:)
Mieszkanie zakupione, po bólach wstępnokryzysowych, walce z bankami, utratą połowy nerwów i włosów.... UDAŁO SIĘ:) teraz tylko tracę co miesiąc połowę portfela:P
ale wierzcie mi... warto:) mieć ten swój kawałek podłogi:)
mija niebawem rok.... może więc blog rocznicowo czas zacząć?:)
ale wierzcie mi... warto:) mieć ten swój kawałek podłogi:)
mija niebawem rok.... może więc blog rocznicowo czas zacząć?:)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


