Zapali ktoś światło?
za oknem szarzej niż to dopuszczalne! ehh ta jesień, nie lubię, nie lubię:)
poczucie soboty jednak wynagradza szarości zaokienne:)
już za kilka chwil dotrę znów do mojego świata pełnego zmian i wariacji:)
biurko,komoda,po drodze filc, igła, nitka, płaszcz...
czy coś je łączy? czy jest jakiś wspólny mianownik?
ależ oczywiście!
JA nim jestem:P
kombinator pierwszej wody:D:D
dobrze chyba czasem,że fundusze ograniczają moje poczynania, bo coniektórzy mogli by ich chyba nie przezyć:P
ale cóż poradzić,że człowiekowi marzy się królestwo stworzonego wg jego własnych nut i na własnej pięciolinii... :)
a doba coraz częściej zbyt krótka:P szczególnie teraz... przy tych wspomnianych szarościach...
kombinuję jak ją zoptymalizować i coś nieskutecznie... czasu zawsze za mało:)
Peszek nuci "moje miasto"... z deszczu wyżęte... prawdziwe, jedyne, szare, najpiękniejsze:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz