sobota, 17 października 2009

Jesień

Zapali ktoś światło?
za oknem szarzej niż to dopuszczalne! ehh ta jesień, nie lubię, nie lubię:)
poczucie soboty jednak wynagradza szarości zaokienne:)
już za kilka chwil dotrę znów do mojego świata pełnego zmian i wariacji:)
biurko,komoda,po drodze filc, igła, nitka, płaszcz...
czy coś je łączy? czy jest jakiś wspólny mianownik?
ależ oczywiście!
JA nim jestem:P
kombinator pierwszej wody:D:D
dobrze chyba czasem,że fundusze ograniczają moje poczynania, bo coniektórzy mogli by ich chyba nie przezyć:P

ale cóż poradzić,że człowiekowi marzy się królestwo stworzonego wg jego własnych nut i na własnej pięciolinii... :)

a doba coraz częściej zbyt krótka:P szczególnie teraz... przy tych wspomnianych szarościach...
kombinuję jak ją zoptymalizować i coś nieskutecznie... czasu zawsze za mało:)

Peszek nuci "moje miasto"... z deszczu wyżęte... prawdziwe, jedyne, szare, najpiękniejsze:)

środa, 23 września 2009

przeprowadzka 21.12.2008 - 3 dni do wigilii i najazdu familii:)


i tak to się zaczęło....:)
Turnau miał rację!
"Przeprowadzka –
planowana czy znienacka,
przeprowadzka
zapaskudzi się posadzka.
Przeprowadzka.
Trzeszczy szafa, pęka tacka.
Oj, z gratami się nie cacka
przeprowadzka..."

Dobrego początki:)

Mieszkanie zakupione, po bólach wstępnokryzysowych, walce z bankami, utratą połowy nerwów i włosów.... UDAŁO SIĘ:) teraz tylko tracę co miesiąc połowę portfela:P
ale wierzcie mi... warto:) mieć ten swój kawałek podłogi:)
mija niebawem rok.... może więc blog rocznicowo czas zacząć?:)